Lęk przed porażką jest mi potrzebny; daje mi pogłębioną refleksję nad tym, czy to, czego chcę się podjąć, jest naprawdę ważne i wartościowe.

Urywki z życia

Od dziecka marzyłam o studiach w Krakowie. Królewskie miasto, uczelnia z kilkusetletnią tradycją, studenckie zwyczaje, koncerty, Piwnica pod Baranami… Wyobrażałam sobie życie, które znałam tylko z opowieści i książek. Jednak kiedy przyszedł czas na wybór uczelni, pojawiło się dużo wątpliwości. Czy dam sobie radę? Przecież tam idą na pewno najlepsi. Co powiedzą inni, kiedy się nie dostanę albo odpadnę po pierwszym roku? Cóż to byłby za wstyd…

Kiedyś podobał mi się chłopak, z którym się kolegowałam. Chciałam bliżej się z nim zaprzyjaźnić. Tylko jak dać mu do zrozumienia, że mi na nim zależy? Jeśli zaproszę go na obiad albo wesele, a on odmówi, jak ja sobie z tym poradzę? Może ja mu się nie podobam i zrobi się niezręcznie?

Sześć lat studiowałam medycynę i zastanawiałam się, dlaczego zajęcia są na tak niskim poziomie. Ciągłe szukanie asystenta, podpieranie ścian, chaotycznie przekazywana wiedza. A przecież medycyna jest tak fascynująca! Postanowiłam, że kiedyś to zmienię. Po kilku latach pracy w szpitalu klinicznym wróciła ta myśl, żeby podzielić się swoją wiedzą ze studentami. I znowu wątpliwości…. Czy jestem na to gotowa? Czy umiem już na tyle? Czy będę umiała zarazić studentów pasją do neurologii? No i co na to moja szefowa?

Czy dam sobie radę? Skąd we mnie to pytanie, które zatrzymuje mnie przed działaniem? Chciałabym mieć pewność, że osiągnę sukces, że pójdę do przodu z impetem i stanę na wysokości na zadania. Tak niestety bywa rzadko. Zycie stawia przede mną wyzwania, które mnie pociągają i jednocześnie odrzucają. Pociągają, bo dają nadzieję na zmianę siebie, na rozwój, na spełnienie marzeń. Odrzucają, bo odzywa się lęk przed porażką, a z nim potencjalne uczucie wstydu, frustracji, odrzucenia.

Pragnienie czy zachcianka?

Opowiem Wam o trzech taktykach, które stosuję, kiedy odczuwam lęk przed porażką.

Po pierwsze, zadaję sobie pytanie, jak bardzo mi zależy. Sięgam do serca i sprawdzam, czy jest to pragnienie czy chwilowa zachcianka. Czy marzę o studiach w Krakowie, zbudowaniu relacji z chłopakiem, prowadzeniu zajęć ze studentami? Czy kiedy myślę o tym, czuję radość, pewność, entuzjazm, pokój? Jeśli tak – robię to! Zycie jest za krótkie, żeby rezygnować z marzeń!

Jeśli nie jestem pewna, czy to pragnienie czy zachcianka, zadaję sobie pytanie: co przeraża mnie bardziej: wizja porażki czy to, że nie spróbuję? Wyobraziłam sobie na przykład, że nie będę zdawać egzaminu do Krakowa tylko do Katowic („za moich czasów” można było wybrać tylko jedną uczelnię w Polsce) i potem przez 6 lat będę dojeżdżać 45 minut autobusem 811 z rodzinnego Sosnowca. No i te Katowice, które ani trochę nie pasowały do mojej wizji miasta studenckiego. To było zdecydowanie bardziej odpychające niż to, że się nie dostanę na Uniwersytet Jagielloński.

A jak bym się czuła, gdyby TEN chłopak przyjął zaproszenie na wesele od innej dziewczyny, a ja poszłabym sama? Oooo, gdybym nie spróbowała, nie wybaczyłabym sobie.

Plan B

Kolejnym sposobem jest tworzenie planu awaryjnego. Kiedy mam pomysł na siebie – na wypadek porażki – łatwiej podjąć mi ryzyko. Nie chodzi o byle jaki plan B, ale o atrakcyjny i równie pociągający jak pierwszy. Trzeba go szczerze polubić. Co zrobię jeśli nie dostanę się na studia do Krakowa? Może stworzę „Piwnicę pod Baranami” w Katowicach? A jeśli szefowa nie zgodzi się, żebym prowadziła zajęcia ze studentami? Może wykorzystam ten czas na badania do zrobienia doktoratu? Brzmi jak kolejne wyzwanie!

Kobieca natura wyposażyła mi w wiele cech, które uwielbiam i takie, z którymi jest mi trudno. Odkryłam, że lęki są naturalną częścią mojego życia i próbuję je oswoić. Lęk przed porażką jest mi potrzebny; daje mi pogłębioną refleksję nad tym, czy to, czego chcę się podjąć, jest naprawdę ważne i wartościowe. Dzięki temu głębiej analizuję ryzyko i nie podejmuję pochopnych decyzji. Lęk to tylko uczucie. A ja mam tyle sposobów, żeby wykorzystać go dla większego dobra!

Masz na niego jakieś swoje sposoby? 🙂

PS1. Tym wpisem właśnie zaczęłyśmy 3 tydzien naszego ✨WYZWANIA ADWENTOWEGO✨ „Między lękiem a odwagą – kobiece spotkanie z rzeczywistością”. Pracujemy z zeszytem ćwiczeń, który pomaga przy codziennej, systematycznej pracy i jest gwarancją wzięcia udziału w losowaniu na nagrodę na koniec wyzwania. Zeszyty na każdy tydzień możecie pobrać tutaj:
TYDZIEŃ 1: Lęk przed byciem niewystarczającą
TYDZIEŃ 2: Lęk przed oceną innych
TYDZIEŃ 3: Lęk przed porażką

PS2. W grupie zawsze raźniej jest radzić sobie z wszelakimi trudnościami dlatego zapraszamy gorąco wszystkie kobiety do zapoznania się z zasadami wyzwania organizowanego na Facebooku. Wystarczy kliknąć w baner poniżej, żeby uzyskać więcej informacji.

lęk

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here